- No co się dzieje? Kac
trzyma? – zachichotał – Nieźle wczoraj popłynąłeś – dodał.
- No chyba. Niewiele
pamiętam – Adam poczuł się beznadziejnie.
- Nie dziwię się. Piłeś
jakby cię gonili.
- A ty jak się czujesz?
– przetrwał koledze tyradę trochę już zirytowany kpinami.
- Ja to spoko. Dobijam
się do ciebie od rana.
- Zauważyłem.
- Dobrze, że ta
dziewczyna z tobą pojechała, bo byś pewnie gdzieś poległ po drodze.
Czyli to jednak prawda,
Adam, bądź co bądź, ucieszył się zdając sobie sprawę, że te sms-y i połączenia
od tajemniczej Ewy to jednak nie ściema.
- To jak? Dzisiaj gdzie
wyskoczymy? – pytanie Michała zawisło na linii.
- Dziś nie dam rady. –
Adam nie mógł przestać myśleć o wiadomościach.
- Co ty pieprzysz?
Dawaj za godzinę pod pałac. Mam niezłą miejscówkę za pięć dych od osoby, a
i panny, mówię ci zacne.
- Naprawdę. Dziś nie
idę – Adam czuł jakby zdradzał kolegę.
- Czyli naprawdę nie
pamiętasz. Ale jaja – rzęsisty śmiech zabrzmiał w słuchawce – Przecież
umawiałeś się z tą, jak jej tam..
-Ewą? – starał się
zabrzmieć wiarygodnie
- Dokładnie Ewą, że
jutro się widzicie.
- A tak, ale nie dam
rady. Jestem wykończony po wczorajszym.
- Jak chcesz. Nie
wnikam. Dobra kończę i jakby coś to dzwoń.
- Dobra. Na razie
Adam po raz kolejny
sprawdził wiadomość, ale zdjęcia nadal nie było. –„U mnie wszystko w porządku. Sorki, że nie odpisałem, ale zapodział mi
się gdzieś telefon’ – wiedział, że nie zabrzmiało to wiarygodnie. Na
odpowiedź nie musiał długo czekać. –„Nie
ma sprawy. Ważne, że żyjesz. I jak uwierzyłeś, że jednak się znamy?”. Zrobiło
mu się głupio i sam nie wie dlaczego, ale poczuł się jak małe dziecko nakryte
na kłamstwie.
-„Tak” – kolejne kłamstwo.. Czuł się spięty i
przytłoczony tym, że stracił grunt pod nogami i zwykła wymiana wiadomości
wzbudziła w nim tak szybką niechęć do niepamiętanej Ewy.
-„Ok. no to miłego, nie wiem… wieczoru,
czy nocy. Muszę lecieć.” –
odetchnął z ulgą. Rzadko zdarzało mu się czuć tak niepewnie podczas rozmowy w
cztery oczy, a tu jakaś laska i to tylko wiadomościami odkryła jego kłamstwo i
mimo swojej natarczywości sama przejęła kontrolę. Jak on nie cierpiał takich
panienek. Kurwa co za tupet. Wziął smartfona i wykasował połączenia
nieodebrane, a następnie przeszedł do wiadomości, aby je również usunąć z
pamięci telefonu. Kasując korespondencję z Ewą zatrzymał się jednak na
ostatniej, zdjęciu, którego nie mógł otworzyć. Mimo złości ciekawość zwyciężyła,
więc zostawił ją. Nurtowało go jak wygląda ta zbyt pewna siebie dziewczyna, z
która podobnież wczoraj spędził całkiem sporo czasu, a czego za cholerę nie
mógł sobie przypomnieć co, bądź co bądź, martwiło go, a bardziej niepokoił fakt
przeszłych wydarzeń i co mogło się stać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz